Nowy blog

Serdecznie zapraszam na nowy blog – www.cudownepodroze.pl , który powstał poprzez połączenie sił z blogiem Kasi – Pojedźmy tam. Cały czas pracujemy nad nowymi treściami i ogólnym wyglądem bloga, mamy nadzieję, że się wam spodoba. Na chwilę obecną, zawieszam dodawanie nowych wpisów na Kopalni Wspomnień.

Do zobaczenia na nowym blogu!

cudowne podroze

Reklamy

Z kotem w tle

To, że jestem kociarą wiedzą wszyscy,którzy mnie chociaż trochę znają. Oznaki: sierść na ubraniach, podrapane ręce, pokazywanie palcem, wszystkich napotkanych futrzaków i wydawanie dziwnych piskliwych dźwięków na ich widok. Do tego jedna przedstawicielka tego gatunku w domu, plus 2 mieszkające u rodziców.

Specjalnie dla wszystkich kociar i kociarzy, znalazłam kilka fajnych rzeczy do domu. Miłego oglądania.

PS.  Jutro już piątek! :-)

12 

 1.  | 2.

34

3. | 4.

56

5. | 6. 

2015 będzie lepszy?

2014 rok był dla mnie przełomowy, głównie za sprawą kupna mieszkania i przeprowadzki na tzw. „swoje”, był awans i wspaniałe wycieczki do Włoch i Pienin.  W moim małym gniazdku pojawił się również lokator, którego możecie kojarzyć z Instagrama :-)

Bez nazwy 11

Czy 2015 będzie zatem lepszy? Nie mam zielonego pojęcia ;-) – wg. kilku horoskopów, które czytałam to szansa na to jest ogromna. Jednak nie ma co stawiać na horoskopy czy postanowienia o których – bądźmy szczerzy – zapomnimy po paru tygodniach. Mamy jeszcze  359 dni, na to aby  ten nowy rok był wyjątkowy i wspaniały. Niestety praca nad tym trwa cały rok, każdego dnia. Życzę wam, aby 2015 nie był gorszy od roku poprzedniego… Jak dla mnie poprzeczka postawiona dość wysoko.

Aby powspominać rok 2014, jeszcze kilka zdjęć moich ulubionych muz Kasi i Agi :) Ostatnio pojawił się wywiad z Agnieszką na portalu Nasze Miasto, gdzie zostały wykorzystane moje zdjęcia. Muszę przyznać, że to całkiem fajne uczucie zobaczyć zdjęcia podpisane swoim imieniem :)

DSC_22599s
Bez nazwy 111

Bez nazwy 13

PS. Wycieczka do Pragi zarezerwowana :D jeszcze 1,5 tyg. i w drogę!

Świątecznie

_DSC3989

Świąteczne lenistwo jest cudowne! Mogłoby potrwać jeszcze z tydzień… niestety jeszcze dwa weekendowe dni i będzie po wszystkim. Taka świąteczna atmosfera sprzyja snuciom planów. W połowie stycznia zapowiada się długo planowany wyjazd do Pragi, oczywiście z moją niezawodną towarzyszką wojaży – Kasią (która założyła niedawno swojego bloga!). Już się nie mogę doczekać, ponieważ od dawna nigdzie nie wyjeżdżałam. A z planów fotograficznych zamarzyła mi się sesja mamy i córki, gdzieś w śnieżnym plenerze… zobaczymy co z tego wyjdzie :) Śnieg już spadł więc tylko brakuje mi 2ch odważnych pań do szczęścia :) Cały czas zastanawiam się nad kupnem wymarzonego obiektywu (Nikon AF-S 70-200 f/2.8)… po nowym roku podejmę ostateczną decyzję.

Miłego weekendu!

Podsumowanie lutego

Czas leci jak szalony, nie mogę uwierzyć w to, że już jest początek marca… Gdyby nie fakt, że dzień staje się co raz dłuższy i na dworze jest co raz cieplej, pewnie nie zauważyłabym, że czas tak szybko płynie. Praca oraz załatwianie spraw związanych z kupnem mieszkania do reszty mnie pochłaniają. A to dopiero początek. Praktycznie co weekend jeżdżę do sklepów budowlanych typu Castorama lub Leroy Melin i rozglądam się za materiałami. Póki co nie mam jeszcze wymiarów pobranych z mieszkania, także każda z wycieczek jest czysto zapoznawcza. Chciałabym mieć już najgorszy etap remontu za sobą i zająć się samym meblowaniem, ale wiem, że przede mną jeszcze długa droga. Dodatkowo cała papierologia związana z zakupem mieszkania i wzięciem kredytu to jest po prostu porażka i póki co końca nie widać. Jednak staram się nie załamywać i myśleć o upragnionej przeprowadzce :) tzw. „Eyes on the prize” :)

W lutym nie zobaczyłam wiele filmów, szok – bo „aż” 4…

luty

Wieczór panieński – hmm jedna z głupkowatych amerykańskich komedii… muszę przyznać, że czasami bawią mnie tego rodzaju filmy, jednak ten jest zdecydowanym gniotem…zupełnie nie godnym polecenia. 

This is 40 – obejrzałam na dwa razy, a to już mówi co nie co o samym filmie ;) raczej mnie nie wciągnął i był przydługi. Jednak koniec końców  sam film nie jest taki najgorszy. Podobała mi się gra aktorów na prawdę można było poczuć, że obserwuje się ich codzienne życie. 

American Hustle – ok, tutaj muszę przyznać, że film zrobił na mnie wrażenie. Chociaż może miałam inną percepcję przez to, że byłam na nim w kinie. Jednak to inna atmosfera i człowiek bardziej się wczuwa i skupia na filmie. Przecież w kinie nie włączymy pauzy ani nikt nam nie przerwie oglądania filmu rozmową czy telefonem ;) Gra aktorska powalająca, nic dziwnego, że film był nominowany do Oscara (niestety w miniony weekend nie wygrał żadnej statuetki). Przekręt pokazany w filmie na miarę Hollywood – starego dobrego Hollywood  :) Super zakończenie, niespodziewane zwroty w akcji oraz  kostiumy i charakteryzacja głównych bohaterów na 5+

Ślepy Traf – tutaj mam mieszane uczucia. Film przeciętny, gdy go włączałam liczyłam na typowy film akcji, coś w stylu „In Time” w którym również gra Justin. Niestety, zawiodłam się. Tutaj również tak jak i w American Hustle były przekręty, zakończenie całkiem ok, jednak biorąc pod uwagę całość…nie przekonał mnie. Ben jakiś taki sztuczny i mdły, Justin nawet ok, chociaż dla mnie i tak zawsze pozostanie piosenkarzem a nie aktorem, rola kobieca bardzo mało rozwinięta. Ogólnie rzecz ujmując – nic specjalnego ;p

luty2Jak widzicie, co do filmów nie miałam zbytnio szczęścia, jednak znalazłam 2 seriale, które bardzo przypadły mi do gustu i z pewnością będę wyczekiwać na nowe odcinki. Są to Czarownice z East End oraz Pokojówki z Beverly Hills. Czarownice na samym początku nie urzekły mnie, przekonałam się do nich dopiero po paru odcinkach. Taki, przyjemny serial na wieczór dla odstresowania się. Od odcinków Devious Maids uzależniłam się, i pochłonęłam w kilka wieczorów. Całe szczęście 1szy sezon ma tylko 13 odcinków. Serial wyreżyserował ten sam człowiek, co Gotowe na wszystko i rzeczywiście oba seriale mają podobny klimat. 

W Kindlu dalej Gra o Tron. Jestem na 75% 1 książki 3 tomu ;) Ostatnio ciężko jest mi się zabrać za czytanie, może dlatego, że mam za dużo spraw na głowie i szybko odpływam myślami zamiast skupiać się na czytaniu. Na pewno mobilizują mnie co raz to nowsze trailery nowej części Gry. Już się nie mogę doczekać i byłoby super gdybym doczytała chociaż do momentu w którym skończyła się ostatnia seria.

No i na koniec muszę się przyznać, że znowu wciągnęło mnie granie w Diablo III. Ostatni patch zmienił grę nie do poznania i nie mogę się nią nacieszyć. Aż bolą mnie palce od klikania i zdobywania następnych poziomów mistrzowskich :) Już się nie mogę doczekać dodatku – Reaper of Souls – chociaż pewnie dopiero w niego zagram po przeprowadzce (o ile wytrzymam i nie kupie gry wcześniej) :)

 

Życzę wam udanego marca! :)

 

10 celów na Rok 2014

W zasadzie nie przepadam za postanowieniami noworocznymi i nie robię ich zazwyczaj, a tym bardziej nie dzielę się nimi ze wszystkimi (w myśl tej zasady), jednak w tym roku postanowiłam zrobić wyjątek i to uczynić. Poniższe cele są dość ogólne (w każdym miesiącu będę wyznaczać sobie mniejsze cele, które pomogą osiągnąć cel końcowy) jednak z końcem 2014 zamierzam się z nich surowo rozliczyć. Tak na prawdę poniższe cele mają sprawić, że kompletnie zmienię styl i jakość życia.

Koniec z wymówkami, biernym siedzeniem i czekaniem na to, że rzeczywistość wokół mnie zmieni się samoistnie! Przez ostatnie 2 tygodnie miałam urlop, który spędziłam głównie w domu, więc miałam dużo czasu na rozmyślanie i na uzmysłowienie sobie pewnych barier i przeszkód, które stoją mi na drodze do szczęścia. A ja, tak jak każdy człowiek, chcę być szczęśliwa! Trzeba się za siebie wziąć, a Nowy Rok to dobry – symboliczny – moment  na zmiany.

1. Rozwinąć i udoskonalić bloga

2. Wyprowadzić się do swojego mieszkania

3. Otworzyć się na poznawanie nowych ludzi

4. Odkurzyć aparat (dosłownie, obiektyw wymaga czyszczenia ;) ) i robić więcej zdjęć

_DSC7962

5. Czytać więcej książek, częściej obcować ze sztuką oraz brać udział w wydarzeniach kulturalnych

DSC_4228

6.  Kontynuować naukę języka włoskiego oraz zacząć naukę języka francuskiego

DSC_5415s

7. Więcej podróżować 

DSC_3008

8. Chodzić częściej na spacery i aktywniej spędzać wolny czas

DSC_1228

9. Zdrowiej się odżywiać

10. Przestać narzekać, skupić się na pozytywach i robić tylko te rzeczy, które sprawiają mi przyjemność

20130205_120005

Lista małych zachcianek

wish

1. Miska Mopdesign 42 zł  | 2. Wosk Waniliowy lukier 7 zł  |  3. Foremki do ciasteczek 9,99 zł  |  4. Pojemnik z reniferem 44,90 zł  |  5. Cukiernica 80 zł  |  6. Termofor 55 zł  | 7. Autobiografia Richarda Bransona 39,49 zł  |  8. Notes na przepisy 39 zł  |  9. Herbata w puszce 39 zł  | 10. Słuchawki bezprzewodowe 165 zł

Zbliżają się święta i zastanawiałam się nad kupnem prezentów dla najbliższych, ale również i nad tym co mi sprawiłoby przyjemność :) W ten oto sposób powstała lista małych zachcianek, dzięki której możecie mnie troszkę bardziej poznać.

1. Urzekła mnie ta mała miseczka. Na pewno przyjemnie byłoby jeść z niej płatki o poranku. Z Norwegii przywiozłam sobie czarno-biały kubek, który idealnie pasowałby do niej.

2. Słyszałam już wiele o świecach Yankee Candle, jednak nie miałam jeszcze okazji ich wypróbować. Niedawno dostałam bardzo ładny świecznik z podgrzewaczem, nie wiedziałam, że istnieją specjalne woski, które można roztapiać dzięki nim. Uwielbiam świeczki:  ich zapachy i przyjemne światło, które dodaje pomieszczeniu przytulności i romantyzmu.

3. Te foremki wywołały uśmiech na mojej twarzy :) Nie są to banalne gwiazdki, choinki czy serduszka, czyż nie lepiej zjeść jeża albo lisa? :) Już nie mogę się doczekać świątecznych wypieków. Na pewno niebawem zabiorę się za pieczenie pierniczków.

4. No i trzeba gdzieś te wypieki później przechowywać :) Bardzo podobają mi się wszelkie motywy związane z leśnymi zwierzętami, były już jelenie, sowy, wilki, jestem ciekawa jakie, które ze zwierząt będzie następne na tzw. „topie” :)

5. Czyż ta cukiernica nie jest boska?! Bardzo podoba mi się cała seria porcelany Circus, jest taka bajkowa i kolorowa. Myślę, że własnie tak wyglądałaby porcelana, którą użyłby Kapelusznik przyjmując Alicję na jednym ze swoich przyjęć. Niestety, jestem uzależniona od cukru…Nie wyobrażam sobie herbaty czy kawy bez chociaż jednej płaskiej łyżeczki tego białego proszku.. Ograniczam do minimum ilość cukru wsypywanego do napojów, jednak nie potrafię z niego kompletnie zrezygnować. Staram się używać cukru trzcinowego, żeby chociaż trochę  obniżyć liczbę spożywanych kalorii.

6.  Jestem ogromnym zmarzluchem, szybko marzną mi ręce i stopy. Nigdy nie używałam termofora, ale myślę, że szybko zostalibyśmy całkiem niezłymi przyjaciółmi ;)

7.  Uwielbiam Richarda…od zawsze go podziwiałam i od dawna zabieram się za przeczytanie jego biografii. Czytałam o nim wiele artykułów, jednak jak do tej pory nie miałam okazji przeczytać o całym jego życiu. To człowiek pełen marzeń i chęci odkrywania, a do tego zachował dystans do siebie i otaczającego go świata.

8. Bardzo przydałaby mi się taki notes, gdzie mogłabym w końcu spisać najlepsze i sprawdzone przepisy. Mam pełno przepisów powycinanych z gazet, albo napisanych na jakiś małych karteczkach, które później tworzą niezły bałagan. Ten akurat notes jest świetnie wykonany i bardzo przyjemny dla oka.

9.  Są ludzie, którzy wolą kawę od herbaty, ja jednak, gdybym miała wybierać, wybrałabym zdecydowanie herbatę. To od herbaty, nie kawy, rozpoczynam dzień. W ciągu dnia piję kilka filiżanek. Uwielbiam zieloną i białą, trochę mniej przepadam za czerwoną, chociaż wiem, że jest bardzo zdrowa. Bardzo lubię różnego rodzaju mieszanki połączone z owocami, mają obłędny zapach.

10. Do pracy dojeżdżam autobusem, w sumie w dwie strony dojazdy zajmują mi ok 2 h dziennie. To sporo czasu, które nie chcę spędzać bezczynnie. Zazwyczaj wtedy słucham muzyki i czytam książki/magazyny (pisałam wam niedawno, że kupiłam w końcu czytnik e-booków, który niesamowicie ułatwił mi życie). Codziennie walczę z odplątywaniem kabli w słuchawkach, co jest czasem całkiem zabawne ;) To tak samo uciążliwe jak odplątywanie lampek choinkowych, tylko różnica polega na tym, że muszę to robić codziennie a nie raz w roku ;) Słuchawki bezprzewodowe, chociaż zajmują więcej miejsca, byłyby o niebo lepsze!

PS. Założyłam niedawno konto na Bloglovin! To świetne miejsce dla blogoholoków takich jak ja :) Zapraszam do śledzenia mojego bloga za pośrednictwem tego świetnego wynalazku :)