Wizyta w browarze Calsberga

Będąc w Kopenhadze wybrałam się również do browaru Calsberga. Miałam mały problem, aby się tam dostać, ponieważ autobus wywiózł mnie do dość małej dzielnicy i nigdzie nie widziałam żadnych znaków które wskazywałyby gdzie mam się udać ;p Dodatkowo moja mapa niestety nie obejmowała już tego obszaru miasta – cóż za pech!. Jednak spotkałam miłą dziewczynę na swojej drodze, która wytłumaczyła mi w którą stronę mam pójść. Przy okazji zobaczyłam jak wygląda życie mieszkańców w mniej turystycznej części Kopenhagi  i miałam przyjemny spacer.

DSC_4885

Teren browaru okazał się być ogromny. Nie miałam czasu na zwiedzenie całości, mój grafik był dość napięty na ten dzień. Przy kupnie biletu okazało się, że w cenie mam wliczone dwa napoje (oczywiście piwne ;p), co było miłym zaskoczeniem. Udałam się więc do muzeum i stajni, gdzie wciąż mieszkają koniki. Najbardziej chyba jednak podobały mi się pojazdy, którymi przewożono kiedyś piwo.

DSC_4886

c2

DSC_4896 kopia

W muzeum jest wiele multimedialnych prezentacji gdzie można zobaczyć historie tego miejsca, jak wyglądała kiedyś praca w browarze, dla kontrastu są też pokazane filmiki jak wygląda produkcja w dzisiejszych czasach zdominowana przez automaty i maszyny. Ciekawy był również zbiór butelek, były również butelki o znajomych etykietach i nazwach :)

c1

DSC_4910

Na koniec wycieczki zostawiłam sobie najlepsze, tę bramę widziałam w każdym przewodniku :) I rzeczywiście robi niesamowite wrażenie.

DSC_4929

Po tej wizycie naszła mnie ogromna ochota aby odwiedzić nasze rodzime browary Tyskie i Żywieckie :) Mam nadzieję, że zrealizuję plan tej jesieni.

Tydzień w pigułce (12-18 sierpnia)

Ostatni tydzień były dość intensywny. Pierwsze 3 dni tygodnia spędziłam jeszcze w Kopenhadze, niestety pogoda popsuła się, strasznie wiało i co chwile przechodziły ulewy. Tym bardziej cieszę się, że wykorzystałam poprzedni tydzień i dużo zwiedziłam. Był to wyjazd służbowy, więc nie miałam tyle czasu na przyjemności ile bym chciała mieć ;) jednak myślę, że większość najbardziej znanych miejsc zobaczyłam. Jestem strasznie szczęśliwa, że mogłam zobaczyć kolejne skandynawskie państwo (w marcu byłam w Norwegii ale o tym opowiem wam innym razem).aDSC_4644

Przez 10 dni mieszkałam w pięknym hotelu o ciekawym i nowoczesnym designie. Mój pokój znajdował się na 12 piętrze i miałam w nim ogromne okno na całą długość ściany, więc rano budził mnie przepiękny widok nieba i pięknej okolicy. W oddali widziałam również dachy i dzwonnice kościołów znajdujących się w centrum.

Bez nazwy 1

Tak jak wspomniałam na wstępie początek tygodnia, ze względu na złą pogodę, spędziłam w pracy i w hotelu. Kanały telewizyjne nie oferowały zbyt ciekawej rozrywki, większość kanałów i tak była w językach, które nie rozumiałam, a słuchanie non stop o światowych kryzysach i wojnach na CNN i BBC nieomal przyprawiły mnie o depresję. W związku z tym zaczęłam buszować po kanałach YouTube. Znalazłam prawdziwą perełkę na kanale Glamour, cykl filmów nosi tytuł The Single Life ;) i jest to jakby mini poradnik dla Singli na wesoło. Śmiałam się do łez, wiem, że nie każdemu przypadnie do gustu ten rodzaj humoru, mnie jednak bardzo bawi :)

Prawie całą środę spędziłam w podróży. Niestety lot miałam z przesiadką we Frankfurcie. Na początku troszkę się bałam, że nie poradzę sobie z przesiadką, ponieważ jest to jedno z największych lotnisk w Europie. Jednak, jak się okazało, strach był nieuzasadniony, ponieważ lotnisko jest bardzo dobrze oznakowane. Jest gdzie spędzić czas pomiędzy lotami i ogólnie wszystko jest tam bardzo dobrze zorganizowane. Na szczęście, w czwartek wiedziałam, że mamy święto i że będę miała dzień wolny podczas którego odpocznę i odeśpię wszystkie stresy i zmęczenie.

Bez nazwy 1

W minionym tygodniu odkryłam również kanał Youtube oraz blog Aliny Rose. Już jakiś czas szukałam polskiego kanału o urodzie i kosmetykach, który nie irytowałby mnie aż tak bardzo :) Kanał Aliny bardzo mi się spodobał z kilku względów, po pierwsze filmy są bardzo dobrze obrobione i są przyjemne dla oka i ucha, ponieważ widać, że dziewczyna wie o czym mówi i robi to w sposób przemyślany. Dodatkowo jest tam dużo recenzji kosmetyków naturalnych, na które wkrótce zamierzam się całkowicie przerzucić. Na pewno skorzystam z jej porad.

Weekend spędziłam w towarzystwie przyjaciół, upiekłam babeczki i wybrałam się z kuzynką na mały piknik do Parku śląskiego. Było bardzo przyjemnie jednak im dłużej siedziałyśmy tym więcej komarów zaczynało zlatywać się w naszym kierunku, także musiałyśmy dość szybko zwinąć „interes” bo zjadłyby nas żywcem.

Mam nadzieję, że wasz tydzień też był udany. A dziś znowu poniedziałek i kolejne wyzwania :) Pozdrawiam!

Nyhavn – portowy zaułek

Port Nyhavn był jednym z pierwszych punktów na mapie zwiedzania Kopenhagi. Jest to jedno z najpopularniejszych miejsc w stolicy Danii. Do późnych godzin nocnych miejsce to tętni życiem, jest tu bowiem wiele knajpek i piwniczek gdzie serwowane jest pyszne jedzenie i wysokoprocentowe trunki. Mnie szczególnie zauroczyły kolorowe kamieniczki, w jednej z nich tworzył sam Hans Ch. Andersen! Z portu Nyhavn odpływają także barki pełne turystów w rejs po kopenhaskich kanałach. Ja również wybrałam się w taki rejs, jednak zdjęcia z niego pokażę wam innym razem :)

Kopenhaga

Kopenhaga

Kopenhaga

Kopenhaga

Kopenhaga

Kopenhaga